- Cześć April! - ktoś się przywitał. Prawie podskoczyłam. Położyłam czasopismo. Odwróciłam się.
- O cześć Justin! - czy to musiał być on. Jakoś nie zabardzo go lubię.
- April choć limuzyna już czeka! - krzykneła idąca w naszą strone mama.
- Gdzie my idziemy?! - spytałam mamę.
- Nie mówiłam Ci?! To przepraszam. Idziemy przepłynąć się statkie po Tamizie. - uśmiechneła się radośnie.
- Mamo, ale czy muszę?! - spytałam błagającym tonem.
- Jak nie chesz to nie.
- Tato, a czy ja muszę iść z wami?! - spytał się taty. Chyba nie tylko ja i mama miałyśmy się przepłynąć.
- Nie, to nie. - powiedział idąc w stronę mojej mamy.
- Czy oni się spotykają?! - spytałam J.
- Od kilku miesięcy. Nie wiedziałaś?! - spytał.
- Aż do twojej odpowiedzi. - uśmeichnełam się. On to odwzajemnił. Lekko się zaczerwieniłam, pożegnałam się i poszłam do swojego pokoju. Ooo.. dostałam sms. To Charlotte. Szybko odczytałam wiadomość: Apple, gdzie ty się podziałaś. My tu nic nie wiemy ;( Co u cb?! Odpisz, szybko! Tęsknie . < 33 Twoja Charlotte ;* Cholera jak ja ją kocham. Odpisała: Matka mnie "porwała" i poleciałyśmy do Londynu. Co ona sobei myśli?! Że może mnie tak sobie zabierać?! Żenada. Wczoraj byłyśmy na kolacji, i spotkałam Olivera Evansa i jego "zbuntowanego" syna Justina. A dzisiaj się dowiedziałam, że pan Evans i moja mama... ze sobą chodzą. Nie wiem co zorebie jeśli oni się pobiorą. Napewno nie będę zmieniać nazwiska! Jak to brzmi.. April Evans. Nawet fajnie, ale ja lubie swoje nazwisko.. April Willimas ;) Pisz co u was!! Też tęsknie . < 33 Ucałuj dziewczyny od mnie! Buziaki twoja Apple ;** Ale się rozpisałam, ale jak coś zaczne pisać, to już tak mam. gdybym mogłam to bym pisała całe życie smsy . xd. Włączyłam TV. O... mają nawet DC. Akurat leciała HMF! I to odcinke w któym Miley zaczyna chodzić z Jessim < 33. Ależ ona ma szczęście. Chłopacy kleją się do neij jak do naklejki, ale to tylko serial. A chłopacy do mnie jak magnesy. Jest + z - , a ja nagle powiem coś głupiego i jest + i +. A te same bieguny się nie przyciągają.. chyba. Przynajmniej tak mi się wydaje xd. Nagle zaburczało mi w brzuchu. Jeszcze 11, śnaidanie w hotelu jeszcze trwa, ale zostały pewnie same resztki. Wziełam wczorajszą pizze, wsadziłam do mikrofalówki i zjadłam. Nawet nie taka zła jakby się wydawało. Wyjełam z barku coca colę i się napiłam. Włączyłam mojeko kochanego niebieskiego laptopa VAIO. Weszłam na pocztę, twittera oraz facebooka. Teraz czas na gorące ploteczki. Wpisałam: stars-life.com. Nic nowego. Popatrzyłam na swoej paznokcie. Lakier prawie schodzi. Poszłam do łazienki, z kosmetyczki wyjełam zwmywacz, waciki oraz czerwony lakier INGLOT. Zmazałam stary lakier i pomalowałam nowym. Potem jeszcze posmarowałam odrzywką. Podmuchałam i pochuchałam na nie. Ale tu duszno. Pójdę się przejść. Ubrałam kozaki oraz płaszcz. Zamknełam drzwi, zjechałam windą na samiutki dół. Wyszłam na dwór. Zobaczyłam Justina. Już chciał się przywitać, lecz zobaczyłam, że daje komuś pieniądze.
- Znowu tak mało?! Jeszcze raz tyle mi dasz, a nic ci nie dam. - powiedział ktoś kogo nie widziałam.
- Następnym razem będzie więcej. - powiedział.
- Mam nadzieję. - odpowiedział "tajemniczy nie znajomy". JB odwrócił się w moją stronę i poszedł.
- O cześć.. - spojżał na moją minę - coś się stało?!
- Czy ty właśnie..?! - spojżałam na niego smutnym wzrokiem.
- Co ja...?!! - spytał.
- Czy ty właśnie kupiłeś.. narkotyki?! - ostatnie słowo, z trudem przeszło mi przez gradło.
- Może.. i co cię to obchodzi?! - założył kaptur na główę i poszedł w stronę wejścia do hotelu.
- Dużo.. - odpowiedziałam na jego pytanie po cichu. W oczach staneła mi łza. Właściwie dlaczego?! Przecierz ledwo go znam. Co ma mnie obchodzić co on robi?! Na żaadne z tych pytanie nie potrafiłam odpowiedzieć. Czułam gdzieś tam głębko w środku, że jest dla mnie ważny. Ale czy tak ważny, aby wtrącać się w jego życie prywatne?! Może.. Wróciłam od hotelu. Odechiało mi się spaceru. Szybkim krokiem poszłam w stronę windy. Gdy już byłam na właściwym piętrze, pobiegłam do swojego pokoju, zamknełam drzwi i oparłam się o ścianę.
***
Przepraszam, że taki krótki, ale następny będzie 3 razy dłuższy lub 2 razy . xd
Liczę na komcie. Dzięki, za te 2 komcie w 1 rozdziale. Każdy komentarz wiele dla mnie znaczy. ; )
Do następengo. ;*
Daisy. ♥
Fajowe ; )
OdpowiedzUsuńCzekam na nn
Fajne :)
OdpowiedzUsuńDo nn :)